Zobacz nowe serwisy Kulturalnej Polski!
Streszczenia, opracowania lektur

Księga ubogich - XL

Jan Kasprowicz


Rzadko na moich wargach -

Niech dziś to warga ma wyzna

Jawi się krwią przepojony,

Najdroższy wyraz: Ojczyzna.



Widziałem, jak się na rynkach

Gromadzą kupczykowie,

Licytujący się wzajem,

Kto Ją najgłośniej wypowie.



Widziałem, jak między ludźmi

Ten się urządza najtaniej,

Jak poklask zdobywa i rentę,

Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.



Widziałem, jak do Jej kolan -

Wstręt dotąd serce me czuje -

Z pokłonem się cisną i radą

Najpospolitsi szuje.



Widziałem rozliczne tłumy

Z pustą, leniwą duszą,

Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej

Resztki sumienia głuszą.



Sztandary i proporczyki,

Przemowy i procesyje,

Oto jest treść Majestatu,

Który w niewielu żyje.



Więc się nie dziwcie - ktoś może

Choć milczkiem słuszność mi przyzna

Że na mych wargach tak rzadko

Jawi się wyraz: Ojczyzna.



Lecz brat mój najbliższy i siostra,

W tak czarnych żałobach ninie,

Ci wiedzą, że chowam tę świętość

W najgłębszej serca głębinie.



Ta siostra najbliższa i brat ten,

Wybrani spomiędzy rzeszy,

Ci znają drogi, którymi

Moja Wybrana spieszy.



Krwawnikiem zarosłe ich brzegi,

Łopianem i podbiałami:

Spieszę z Nią razem, topole

Ślą swe westchnienia za nami.



Przystajem na cichych mogiłach,

Słuchamy, azali z ich wnętrza

Jakiś się głos nie odezwie,

Jakaś nadzieja najświętsza.



Zboża się złocą dojrzałe,

A tam już widzimy żniwiarzy,

Ta dłoń swą na czoło mi kładzie

I razem o sprzętach marzy.



A potem, podniósłszy głowę,

Do dalszej wstając podróży,

Woła: "Miej radość w duszy,

Bo tylko radość nie nuży.



Podporą ci będzie i brzaskiem

Ta ziemia, tak bujna, tak żyzna,

Nią-ci ja jestem, na zawsze

Twa ukochana Ojczyzna".



Jakiś złośliwy złoczyńca

Pszeniczne podpala stogi,

U bram się wije niebieskich

W rozpaczy człowiek ubogi.



Jakaś mordercza zaraza

Z głodem zawiera przymierze,

Na przepełnionych cmentarzach

Krzyże się wznoszą świeże.



Jakoweś głuche tętenty

Wskroś przeszywają powietrze,

Kłębią się gęste chmurzyska,

Czyjaż to ręka je zetrze?



Jakaś olbrzymia rzeka

Wezbrała krwią i rozlewa

W krąg purpurowe swe nurty,

Zabiera domy i drzewa.



Jakoweś idą pomruki -

Drży nie poznana puszcza,

Dęby się groźnie ozwały,

strona:   - 1 -  - 2 - 


Drukuj  Wersja do druku     Wylij  Wyślij znajomemu


Komentarze
artykuł / utwór: Księga ubogich - XL




Dodaj komentarz


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 






Menu:

Cytaty, sentencje

Linki:
Adam Mickiewicz
Adam Asnyk
Jan Lechoń
Gdańsk zdjęcia ślubne
Cudzoziemka Tarot
Dzieje Tristana i Izoldy
Dżuma



   





.:: top ::.
Copyright kasprowicz.kulturalna.com
Wydawca: Olsztyńskie Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - Kulturalna Polska
współpracaautorzykontakt